Próby zdobycia budynków Akademii Nauk Politycznych i gmachu Dyrekcji Lasów Państwowych


 Szkoła Nauk Politycznych      Dyrekcja Lasów Państwowych
Od lewej Budynek Szkoły Nauk Politycznych oraz Budynek Dyrekcji Lasów Państwowych

Zadania i środki

Jeden z ważnych taktycznie obiektów niemieckich na Ochocie znajdował się przy ul. Wawelskiej. Prawdopodobnie jeszcze wiosną 1944 r. w budynkach przy ul. Wawelskiej 56 i Reja 9 oraz części sąsiadującego gmachu Dyrekcji Lasów przy Wawelskiej 54 kwaterowały dwie niemieckie kompanie SS w sile ponad 400 żołnierzy; latem kompania z Dyrekcji Lasów wyniosła się, a zakwaterowała w to miejsce w ostatnich dniach przed powstaniem około 100-osobowa kompania nacjonalistów ukraińskich z dywizji SS „Galizien". Łączny stan tych dwu kompanii wynosił około 300 SS-manów. Około 30 funkcjonariuszy Forstschutzpolizei oraz kilkudziesięciu umundurowanych i uzbrojonych urzędników niemieckich przebywało ponadto w pozostałej części gmachu Dyrekcji Lasów.
Ośrodek niemiecki przy ul. Wawelskiej stanowił prawdziwą warownię, strzeżoną przez bunkry z bronią maszynową, szańce z zasiekami oraz umocnione stanowiska w oknach. Ogniowo panował nad rozległymi przestrzeniami wokół, zwłaszcza na osi al. Żwirki i Wigury oraz w głąb Pola Mokotowskiego.
Zdobycie tego obiektu było pierwszym i jedynym zadaniem 2 Rejonu IV Obwodu Ochota Armii Krajowej dowodzonego przez kpt. Eugeniusza Kosiackiego ps. "Korczak". W skład 2 Rejonu wchodziły:
  • I Zgrupowanie (II Batalion OW PPS) - dowódca plut. pchor. Jan Kołtuniak "Kielecki" (plutony 431 – dowódca sierż. Walenty Mendrzycki „Mechanik”, 432 – dowódca pchor. Zygmunt Juszczyk „Goliat”);
  • II Zgrupowanie - dowódca ppor. Jerzy Gołembiewski "Stach", zastępca ppor. Jerzy Modro „Rarańcza” (plutony 435 – dowódca ppor. Jerzy Modro „Rarańcza”, 437 – st. sierż. Marian Godlewski „Pińsk”, 439 – dowódca st. sierż. Stanisław Cudny „Grom”);
  • III Zgrupowanie - dowódca por. Stanisław Junk "Brzoza" (plutony 433 – dowódca sierż. Zbigniew Czajewski, 434 – dowódca „Gryf” NN).
Rozwiązanie taktyczne postawionego zadania wyglądało następująco: gmach Akademii Nauk Politycznych (ul. Wawelska 56) miał od frontu zaatakować plutony II zgrupowania:
  • pluton ppor. „Rarańczy" z podstaw wyjściowych przy ul. Wawelskiej 60,
  • pluton st. sierż. „Pińska" z podstaw przy Raszyńskiej 58;
  • pluton st. sierż. „Groma" miał zdobywać z Raszyńskiej 56 budynek przy ul. Reja 9.
Dwa plutony OW PPS z I Zgrupowania przygotowywały się do szturmowania gmachu Dyrekcji Lasów od strony ul. Dantyszka.
Dwuplutonowe III Zgrupowanie por. Junka „Brzozy" miało od ul. Krzyckiego przez posesje przy ul. Reja 4 i 6 uderzyć na tyły budynku ANP i domu przy Reja 9.

Przebieg natarcia na budynki Akademii Nauk Politycznych

Uderzenie na koszary SS w gmachach ANP i biblioteki przy ul.Wawelskiej–Reja nie przyniosło powstańcom nawet sukcesu pierwszego celnego strzału; nie było tu żadnych posterunków zewnętrznych, które by można było zaskoczyć. Niesłychanie czujni SS-mani nie dali także powstańcom ani chwili na rozwinięcie ataku. Bunkry z ul. Wawelskiej i Reja położyły natychmiast zaporę ogniową, która zatrzymała dalsze szeregi atakujących już w bramach. Powstańcy, którzy nie wyskoczyli w pierwszym rzucie, musieli w następnym na pozycje się wyczołgiwać.
Na ul. Wawelskiej, gdzie przy murze wzdłuż bloku rosły ziemniaki, żołnierze zapadli w bruzdy i posuwali się do przodu pod ich osłoną. Lecz pojedynek ogniowy, podobnie jak na placu Narutowicza, był wybitnie jednostronny - Niemcy siekli bez żadnych ograniczeń ogniem karabinów maszynowych ze stanowisk znajdujących się w odległości co najmniej 200 metrów, poza zasięgiem powstańczego granatu, a nawet skutecznego ognia pistoletów maszynowych. Zresztą jedyny w plutonie „Rarańczy" pistolet maszynowy („Błyskawica" produkcji konspiracyjnej), z którym wysunął się do przodu 16-letni harcerzyk „Błysk" (Janusz NN), zaciął się już przy drugiej serii. Był jeszcze w plutonie jeden rkm - główna broń i nadzieja zgrupowania. Podciągnął z nim do przodu kpr. Stefan Kowalczyk „Ponton", szewc z ul. Pańskiej, żołnierz doświadczony, uczestnik kampanii wrześniowej. Złożył się, nacisnął spust. Zamiast oczekiwanej serii padł jeden strzał. „Ponton" odwiódł spokojnie zamek, nacisnął ponownie spust. Znów jeden strzał. Zdenerwowany kapral zapomniał się i uniósł ponad kryjącą go nać ziemniaczaną. Klęknął nad erkaemem i w następnej sekundzie poleciał nań bezwładnie, trafiony pociskiem nieprzyjacielskim. Z tą chwilą natarcie się zatrzymało. Wobec niezmiernej przewagi nieprzyjaciela powstańcy okazali się bezradni.

Przebieg natarcia na gmach Dyrekcji Lasów Państwowych

1 sierpnia 1944 na miejsce koncentracji przy ul. Dantyszka stawiło się ok. 90 żołnierzy i dwa kobiece patrole sanitarne, celem ataku był gmach Dyrekcji Lasów przy ul. Wawelskiej. Z uwagi na brak broni wyłoniono grupę szturmową 40 żołnierzy, uzbrojoną w ręczny karabin maszynowy, 18 pistoletów i dwudziestu żołnierzy z grantami. Pozostali (posiadając 80 granatów) pozostali w pozycjach wyjściowych jako odwód. Atak o godz. 17.00 poprowadził por. "Borkowski". Powstańcy przedarli się pod ogniem karabinów maszynowych przez ogródki działkowe pomiędzy ul Dantyszka a ul. Reja, do rowów przeciwlotniczych na tyłach gmachy Dyrekcji Lasów. Do rowów dotarło 26 żołnierzy, 9 zginęło a 5 było rannych. Niepowodzenie ataku spowodowane było złą jakością granatów. Spośród trzydziestu rzuconych granatów, wybuchło zaledwie siedem. Wśród poległych byli m.in. dowódca plutonu 432, pchor. Zygmunt Juszczyk "Goliat" oraz Jan Witkowski "Jaś".

Po natarciu na budynki Akademii Nauk Politycznych

W całości utrzymały się plutony ppor. „Rarańczy" i st. sierż. „Pińska". Po załamaniu się ataków dowódcy wycofali swe plutony do zespołu bloków zamkniętych ulicami Wawelską, Pługa, Mianowskiego, Uniwersytecką. Tam ppor. „Stach" wespół z ppor. „Rarańczą" uporządkowali szeregi. Pozbawieni łączności z dowództwem rejonu i obwodu oficerowie postanowili zatrzymać się na noc w blokach. Chcieli uzyskać jakieś rozpoznanie przed dalszymi decyzjami. Na wieść o tych zabiegach porządkujących oraz na widok ubezpieczeń wystawionych w bramach zaczęli tymczasem ściągać do bloków rozbitkowie z innych plutonów, tułający się bezradnie po okolicznych ulicach.
W następnych dniach część zdołała się przedrzeć się przez Pole Mokotowskie na ul. Noakowskiego. Część walczyła przez 11 dni w Reducie Wawelskiej – po czym obrońcy wycofali się przez kanały, ostatni do kanałów wchodzili żołnierze pod dowództwem ppor. "Rarańczy" (oni tylko zdołali dotrzeć do wyjścia przy Kolonii Staszica. Kilometrowy odcinek pokonywali w 6 godzin. Grupa 86 żołnierzy, w tym 17 dziewcząt utworzyła 3 pluton „Wawelska” w 2 kompanii batalionu „Iwo”. Przemarsz grupy "Rarańczy" był pierwszym w czasie Powstania Warszawskiego przejściem większego oddziału powstańczego).

Po natarciu na gmach Dyrekcji Lasów Państwowych

Z oddziałów szturmujących budynek Dyrekcji Lasów Państwowych dopiero po zmroku udało się wycofać 18 żołnierzom w tym 8 rannym. Dwóch śmiertelnie rannych, w tym ppor. Henryk Zinówko "Borkowskiego", wyniesiono dopiero przed świtem. Jak ocenił to historyk Józef Kazimierz Wroniszewski, sytuacja w 2 Rejonie mogła zostać uratowana przez dowództwo rejonu, jednak dowodzący w zastępstwie rejonem kpt. Stanisław Wanat "Jastrzębiec" opuścił z grupą żołnierzy miejsce dowodzenia o godz. 18.00. Tym samym rozbity oddział, pozbawiony dowódców uległ rozproszeniu.
Jedna zwarta kilkuosobowa grupa natrafiła w nocy z 1 na 2 sierpnia na drużynę ppor. Jarzębskiego "Poboga" (z oddziału szturmowego I Rejonu) i połączyła się z nią. Oddział "Poboga" waz z oddziałem por. Andrzeja Chyczewskiego "Gustawa" (dowódcą 3 Rejonu) utworzyły ośrodek obrony zwany "Redutą Kaliską". Dowódca batalionu plut. pchor. Jan Kołtuniak "Kielecki" brał udział w obronie "Reduty Kaliskiej", jednak według podanych informacji przedostał się następnie do Pruszkowa, wychodząc prawdopodobnie 9 sierpnia wraz z większością załogi reduty do lasów chojnowskich.
Kpt. Wacław Sieroszewski "Sabała", uczestniczący w obronie "Reduty Wawelskiej" w swojej relacji dla BiP, wspominał, że w trakcie wypadu na ul. Grójecką w trakcie poszukiwania dróg ewakuacji 10 sierpnia nawiązano kontakt z resztkami rozbitej jednostki milicji PPS. Według ustaleń J.K.Wroniszewskiego, była to 4-5 osobowa grupa żołnierzy OW PPS z "Reduty Kaliskiej". Grupa ta skierowała się za oddziałem "Sabały" na ul. Wawelską.. Żołnierze tej grupy przedostali się następnie do Podobwodu Śródmieście Południowe wchodząc w skład 2 kompanii Batalionu "Iwo". Jednym z zidentyfikowanych żołnierzy jest kpr. pchor. Stanisław Fijewski "Radionek" z plutonu 432, który znajdował się w "Reducie Kaliskiej", następnie prawdopodobnie wraz z grupą żołnierzy z "Reduty Wawelskiej" przedostał się do Śródmieścia wchodząc w skład 2 kompanii batalionu "Iwo".
Wiadomo również o dwóch innych grupach. Czterech żołnierzy batalionu dotarło 1 sierpnia do gmachu Admiralicji przy ul. Wawelskiej 7. Brak jednak innych informacji o ich losach. Natomiast około dziesięciu żołnierzy ze Śródmieścia, uzbrojonych w rkm i kilka pistoletów przeczołgało się nocą z 1 na 2 sierpnia przez teren Filtrów i dotarło pod dowództwem sierż. Mendrzyckiego "Mechanika" na ul.Towarową tracąc po drodze trzech rannych. Oddział "Mechanika" połączył się powstańcami na Grzybowie.

Podsumowanie

Postawione zadania były całkowicie niewykonalne, ponieważ dysproporcja sił w rejonie ulic Wawelskiej - Raszyńskiej była jeszcze większa niż na pl. Narutowicza. Jeśli ewidencyjne siły 2 Rejonu były w przybliżeniu o 100 osób mniejsze od niemieckich w atakowanych obiektach, realne zaś stawiennictwo na punktach zbiórek wyniosło około 60% stanów ewidencyjch - sama tylko liczebność powstańców była dwukrotnie mniejsza od niemieckiej. Różnic w uzbrojeniu porównać się nie da. Uzbrojenie zgrupowania ppor. „Stacha" wynosiło 1 rkm (bez kolby, strzelający na domiar tylko ogniem pojedynczym), 2 kb, 4 peemy, 9 pistoletów oraz granaty. Zgrupowanie OW PPS miało 1 rkm, 3 pistolety maszynowe, 3 karabiny, 30 pistoletów i około 399 geanatów -m zapowiiesziany transport broni nie przybył do godzint 17,
Rażone od razu skutecznym ogniem, ponosząc ciężkie straty, oddziały powstańcze zawróciły na swoje podstawy wyjściowe, przy czym w ciężkim położeniu znalazł się oddział OW PPS (plutony 431 i 432) uderzający przez ogródek od ulicy Bantyszka. Większość powstańców uległa rozproszeniu. Zgrupowanie por. "Stacha" wróciło do bloku Wawelska 60, gdzie powstał ośrodek obrony, przyciągający innych rozbitków.

Pismiennictwo

Józef Kazimierz Wroniszewski: IV Obwód Armii Krajowej Ochota Okręg Warszawa, Warszawa 1997
Adam Borkiewicz: Powstanie Warszawskie 1944 Zarys działań naury Wojskowe, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1964
http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/golski.htm
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,34882,379727.html
http://lekarzepowstania.pl/osoba/zofia-namitkiewicz-ps-zofla/ - szczegóły dot. ewakuacji kanałami
http://hosting0886189.az.pl/pw44.pl/stap.php?ST=42
https://pl.wikipedia.org/wiki/II_Batalion_OW_PPS_na_Ochocie