Marian Prusak

Marian Prusak

Ksiądz Marian Prusak (ur. 4.01.1912 r. w Mamliczu, pow. Szubin, zm. 3.01.2008 r.), 22 maja 1937 roku otrzymał święcenia kapłańskie, po czym pracował jako wikariusz w kilku parafiach.

Okres wojny

Wojna zastała go w parafii Turośl w powiecie Kolno, gdzie pełnił obowiązki wikariusza. Uciekł przed Niemcami do Czyżewa, gdzie widział polskich żołnierzy zabitych podczas kampanii wrześniowej. Po powrocie do Turośli musiał wraz z księdzem proboszczem opuścić plebanię, nie mógł nosić sutanny, odprawiać mszy św. Pomimo zakazu, dalej katechizował dzieci i przygotowywał do I Komunii św. Ostrzeżony przed aresztowaniem w lutym 1941 roku uciekł do Warszawy na Pragę i tam ukrywał się pod nazwiskiem "Godlewski". Odprawiał Mszę św. i pełnił posługę kapłańską w kościele św. Barbary przy ul. Nowogrodzkiej i w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu.

W pracę konspiracyjną zaangażował się pod koniec 1941 r., do ZWZ został wprowadzony przez mjr. Tadeusza Grochowskiego, współpracował z nim do chwili przemianowania ZWZ na AK, odbierał przysięgi. Został przydzielony do batalionu im. W. Łukasińskiego.

W czasie Powstania Warszawskiego, używając pseudonimu "Lemański", pełnił posługę kapłańską w Śródmieściu, w rejonie ulic Chmielna, Bracka, Moniuszki, Nowy Świat, Marszałkowska, Nowogrodzka, Emilii Plater. Odprawiał msze św. w piwnicach, spowiadał powstańców i ludność cywilną. Po jednym z bombardowań przez tydzień leżał przysypany pod gruzami, zanim go szczęśliwie wydobyto i uratowano.

Okres powojenny

Po upadku Powstania wyjechał z Warszawy wraz z księżmi i całym personelem Szpitala Dzieciątka Jezus, zatrzymał się w Tarczynie. W 1945 r. przybył do Gdańska, gdzie w stopniu kapitana był wikarym w kościele garnizonowym pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Gdańsku-Wrzeszczu.

W listopadzie 1949 r. został aresztowany i osądzony za niepowiadomienie władzy ludowej o planowanej ucieczce do Szwecji ludzi zagrożonych aresztowaniem. Skazany 8 września 1950 r. na 6 lat więzienia.

W gdańskim więzieniu spędził 3,5 roku. Cela ks. Prusaka miała długość około czterech metrów, a szerokość trochę więcej niż na wyciągnięcie ramion. W takiej przestrzeni gnieździło się sześciu więźniów. Tu się spało, tu jadło, tu stał w kącie kocioł z przykrywą, zastępujący ubikację. Leżeli poukładani głowami do siebie, ściśnięci jak śledzie. Prawie na betonowej podłodze, bo sienniki to była sama sproszkowana słoma. W takich warunkach ks. Prusak zachorował na gruźlicę gardła. Ale co innego spędzało sen z oczu. Jeśli więzień umarł w szpitalnej celi po apelu wieczornym, można było o tym zameldować dopiero rano. Noc była długa. W ciągu półrocznego pobytu w szpitalu ksiądz Prusak musiał spać w celi z siedmioma nieboszczykami.

3.05.1953 r. został zwolniony na podstawie amnestii, ale otrzymał nakaz opuszczenia Gdańska. Najpierw trafił do parafii w Stawiskach w Łomżyńskiem, potem do Poryte. Na stałe osiadł w Nowej Wsi Kościelnej koło Ostrołęki, gdzie był proboszczem od 1957 aż do 1971 roku, kiedy przeszedł na emeryturę powodu słabego stanu zdrowia.

Pamięta go z pewnością wiele osób, zwłaszcza z parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego oraz parafii św. Antoniego i bł. Edmunda Bojanowskiego, w której ks. Marian odprawiał msze święte i uczestniczył w religijnych uroczystościach, a także udzielał się jako spowiednik. Będąc sędziwym i schorowanym kapłanem odprawiał msze święte głównie we własnym domu przy ul. Majkowskiego na Lotnisku, gdzie na piętrze, obok swojego pokoju miał specjalnie urządzoną kaplicę.

Zbierał wszelkie publikacje historyczne na temat II Wojny Światowej i późniejszych niechlubnych dziejów Polski. Brał udział w spotkaniach byłych żołnierzy AK, odprawiał dla nich msze święte. Ostatnią imprezą, podczas której spotkał się z rumianami była wigilia organizowana przez Miejski Ośrodek pomocy Społecznej i Stowarzyszenie "Pomóż Sąsiadowi".

W marcu 2005 roku za posługę kapłańską w służbie Kościoła i Ojczyzny otrzymał godność Kanonika Honorowego Kapituły Katedralnej Łomżyńskiej.

Zmarł 3 stycznia 2008 roku w szpitalu w Wejherowie, w wieku 96 lat, a pochowany został uroczyście w rodzinnej parafii Lisewo Kościelne.

Ostatnie chwile przy Danucie Siedzikównie ps. "Inka"

W sierpniu 1946 r. ksiądz Prusak został wezwany do więzienia przy ul. Kurkowej w Gdańsku, gdzie wyspowiadał i pobłogosławił skazanych na śmierć Danutę Siedzikównę ps. "Inka" oraz Feliksa Selmanowicza ps. "Zagończyk" - żołnierzy V Brygady Wileńskiej dowodzonej przez majora Zygmunta Szendzielarza ps. "Łupaszko".

Był także obecny przy egzekucji, najpierw strzelało dwóch lub trzech żołnierzy, z bliskiej odległości - 3-4 metrów. Potem skazańcy zostali dobici strzałami w głowę.

ks. Prusak

Fotografie

ks. Prusak

ks. Prusak

ks. Prusak

Uzupełnienie

Losy wojenne i powojenne księdza Mariana Prusaka były analogiczne jak księdza Władysława Żebrackiego. Obaj podczas Powstania Warszawskiego byli kapelanami w batalionie "Łukasiński", obaj byli kapłanami w kościele garnizonowym pod wezwaniem św. Piotra i Pawła w Gdańsku-Wrzeszczu, obaj byli aresztowani na plebanii 1 listopada 1949 roku, obaj byli skazani na wiele lat i przetrzymywani w więzieniu w Gdańsku.

Podstawowe źródło

•  Batalion Armii Krajowej "Łukasiński"