Właz do kanału przy placu Krasińskich

Kanały
Tablica pamiatkowa w miejscu włazu do kanału przy placu Krasińskich.
http://vignette4.wikia.nocookie.net/warszawa/images/0/0d/Plac_Krasi%C5%84skich_%28kana%C5%82y%2C_tablicaI%29.JPG/revision/latest?cb=20090902202843
Napis na tablicy:
Tym kanałem
po bohaterskiej obronie
Starego Miasta - Starówki
przeszło do Śródnmieścia
i na Żoliborz 5300 powstanców
Grupy Północ
1944 - 2 września – 1974

Niniejszy opis stanowią przede wszystkim fragmenty opracowania http://www.sppw1944.org/index.html?http://www.sppw1944.org/powstanie/kanaly.html Kanały warszawskie Dodatkowe źródła podano w tekście.



English version



The Manhole to the Sewer on Krasińskich Square


When the Warsaw Uprising started nobody thought of the sewers as a means of communication. As fighting prolonged, several isolated resistance points were established and merging them together became an issue. The sewers network was used for communication, to transport weapons and ammunition, and later to evacuate significant insurgent forces. To handle the sewer routes Special Communications Platoons were established.

The main sewer routes were charted, connecting mainly the City Center and the Old Town with Żoliborz, Mokotów and Ochota. The City Center was connected with the Old Town with a special telephone line of waterproof cable installed in the sewer. The connection established on 15 August was used until the insurgent troops left the Old Own. The Germans tried to prevent the Poles from using the sewers. They isolated certain sections of the sewers, manned the hatches, hung eavesdropping microphones in the sewer manholes, threw grenades as well as cans with poison and tear gas into the manholes and fired from machine guns into the sewers. Despite all these obstacles, the sewer routes functioned till the end of the Warsaw Uprising.

Because the Germans tightened the ring around the Old Town, the insurgent command attempted to move the forces from the Old Town to the City Center. The assault, carried out with the help of troops in the City Center, was to be led in the direction of Królewska Street and Mirowska Hall. At dusk on 30 August 1944, a raid entered the sewers through a hatch on Krasińskich Square and moved towards the Bankowy Square. However, the attempt to get through to the City Center failed.

Therefore the command of the Old Town decided to evacuate insurgents via the sewers. The evacuation of the wounded and unarmed soldiers was conducted on 1 September and the losses were great. In the evening hours, the fights moved into the direct vicinity of Krasińskich Square. Then the line units were ordered to evacuate. On 2 September the guarding units, the prisoners and the wounded entered the sewers.


Kanały kanalizacyjne jako drogi komunikacyjne podczas Powstania Warszawskiego

W momencie wybuchu Powstania 1944 r., które w założeniu miało trwać 3-4 dni, nie zastanawiano się nad przydatnością kanałów do komunikacji i łączności. W czasie przedłużających się walk i powstaniu szeregu odizolowanych od siebie powstańczych punktów oporu pojawił się problem połączenia ich ze sobą. Sieć kanałów została wykorzystana do łączności, transportu broni i amunicji a następnie ewakuacji znacznych sił powstańczych z upadających dzielnic.
Przy współudziale pracowników kanałowych podjęto próby wytyczenia połączeń kanałowych pomiędzy Powiślem i Starym Miastem, Starym Miastem i Śródmieściem. Na polecenie Zespołu Łączności Komendy Głównej AK z będących pod ostrzałem biur Dyrekcji Wodociągów i Kanalizacji przy ul. Lipowej wydobyto monografię wodociągów i kanalizacji zawierającą plan sieci kanalizacyjnej Warszawy i opisy jej średnic. Na tej podstawie przeanalizowano możliwość wykorzystania kanałów jako dróg komunikacyjnych dla potrzeb łączności.
Zostały utworzone specjalne patrole kanałowe, w skład których wchodziły przeważnie kobiety a później również młodzi chłopcy, głównie harcerze. Istotne było aby członek patrolu miał drobną budowę ciała i był niewielkiego wzrostu. Wymogi te narzucały gabaryty kanałów, których wysokość w skrajnych przypadkach wynosiła zaledwie 110 cm. Należy pamiętać, że kanał nie był suchy, płynęła nim woda lub nieczystości, które często sięgały do kolan a nawet powyżej pasa. Biorąc ponadto pod uwagę fakt poruszania się w całkowitych ciemnościach trzeba było mieć wyjątkowe predyspozycje aby sprostać temu zadaniu.
Do obsługi tras kanałowych zostały powołane Plutony Łączności Specjalnej (kanałowej) podległe Komendzie Głównej Armii Krajowej.
Wytyczono szereg głównych tras kanałowych:
  • Stare Miasto - Żoliborz: długość ok. 3 060 m, właz na Żoliborzu przy ul. Stołecznej (obecnie J. Popiełuszki) r. Krasińskiego, właz na Starym Mieście ul. Długa przy pl. Krasińskich
  • Żoliborz - Śródmieście: długość ok. 4 830 m, właz na Żoliborzu przy ul. Stołecznej (obecnie J. Popiełuszki) r. Krasińskiego, właz w Śródmieściu ul. Zgoda
  • Stare Miasto - Śródmieście: długość ok. 1 600 m, właz na Starym Mieście ul. Długa przy pl. Krasińskich, właz w Śródmieściu ul. Nowy Świat przy ul. Wareckiej
  • Stare Miasto - Śródmieście: długość ok. 1 370 m, właz na Starym Mieście ul. Daniłowiczowska (dziś Nowy Przejazd), właz w Śródmieściu ul. Mazowiecka przy Świętokrzyskiej
  • Stare Miasto - pl. Bankowy: długość ok. 1 430 m, właz na Starym Mieście ul. Długa przy pl. Krasińskich, właz na pl. Bankowym k/ budynku przy ul. Senatorskiej 40
  • Śródmieście Płd - Mokotów: długość ok. 2 080 m, właz w Śródmieściu Al. Ujazdowskie 43 przy ul. Wilczej, właz Mokotów ul. Wiktorska przy ul. Puławskiej
  • Śródmieście Płd - Mokotów przez Łazienki: długość ok. 3 700 m, właz w Śródmieściu Al. Ujazdowskie 43 przy ul. Wilczej, właz Mokotów ul. Wiktorska przy ul. Puławskiej
  • Czerniaków - Mokotów: długość ok. 3 790 m, właz Czerniaków ul. Zagórna, właz Mokotów ul. Wiktorska przy ul. Puławskiej
  • Ochota - Śródmieście: długość ok. 1 000 m, kanał bardzo niski i wąski, tunel z Reduty Wawelskiej do włazu ul. Wawelska 60, właz Śródmieście ul. Prokuratorska na Kolonii Staszica
W pierwszej fazie powstania kanały były wykorzystywane do łączności oraz transportu broni, amunicji i środków opatrunkowych. Za ich pośrednictwem docierała również do poszczególnych walczących dzielnic poczta powstańcza.
Śródmieście połączono ze Starówką specjalną linią telefoniczną przy pomocy wodoszczelnego kabla zainstalowanego w kanale. Nawiązana 15 sierpnia łączność telefoniczna działała do chwili opuszczenia Starego Miasta przez oddziały powstańcze.
Niemcy początkowo nie doceniali znaczenia kanałów w Powstaniu Warszawskim. Generał von dem Bach lekceważył napływające meldunki o wykorzystywaniu kanałów przez powstańców. Dopiero zniknięcie obrońców Starówki uświadomiło dowództwu niemieckiemu, że powstańcy mogą w każdej chwili zjawić się na ich tyłach. Znaleziono również kanałową sieć telefoniczną.
Od tej chwili Niemcy podjęli starania mające na celu uniemożliwienie korzystania przez Polaków z kanałów. Izolowali odcinki kanałowe, obsadzali włazy, wieszali w studzienkach kanałowych mikrofony podsłuchowe. Po usłyszeniu odgłosów idących kanałem ludzi wrzucali do studzienek granaty, puszki z gazem trującym i łzawiącym, strzelali w głąb z karabinów maszynowych. Budowali zapory z belek stalowych, drewnianych bali i worków z piaskiem mających na celu spiętrzenie wody i uniemożliwienie przejścia.
Generał von dem Bach przyznał później, że również zaczął wykorzystywać kanały do przerzucania szpiegów na tereny powstańcze. Byli to przeważnie volksdeutsche lub Ukraińcy. Po wykonaniu zadania dla przekazania zdobytych informacji na ogół wychodzili oni z miasta z ludnością cywilną.
Mimo utrudnień wprowadzonych przez Niemców służba w kanałach działała do końca Powstania. Drobne dziewczyny i chłopcy (często mający po kilkanaście lat) przenosili meldunki sytuacyjne, lekarstwa i środki opatrunkowe, amunicję. O stopniu wysiłku świadczy fakt, że jednorazowy ładunek amunicji przenoszony w specjalnym woreczku na piersiach miał maksymalną wagę 3-5 kg - więcej nie było się w stanie przenieść w warunkach kanałowych.
Po raz pierwszy do ewakuacji użyto kanału na Ochocie. 7 sierpnia 1944 r. grupa powstańców broniąca "Reduty Wawelskiej" (zabudowany teren pomiędzy ul. Wawelską, Pługa, Mianowskiego i Uniwersytecką) otoczona i atakowana przez przeważające siły nieprzyjaciela postanowiła wycofać się z oblężonej reduty.
W tym miejscu należy wspomnieć o działaniach tzw. „szczurów kanałowych”, jak nazwano harcerzy z żoliborskiego 227 plutonu, którego spora części trudniła się stałą wędrówką kanałami na trasach Żoliborz – Stare Miasto i Żoliborz – Śródmie-ście. Opisano to w książce Tymoteusza Duchowskiego i Juliusza Powełkiewicza „Warszawskie Termopile 1944 - Kanały”, wydanej w 2003 roku.

Próba przebicia do Śródmieścia z wykorzystaniem włazu na Starym Mieście: ul. Długa przy pl. Krasińskich

Wobec zaciskającego się niemieckiego pierścienia wokół Starego Miasta dowództwo powstańcze podjęło próbę przebicia się do Śródmieścia. Atak przy współudziale oddziałów śródmiejskich miał być przeprowadzony w kierunku ul. Królewskiej i Hal Mirowskich. Miał on być wsparty desantem kanałowym na plac Bankowy. Do desantu użyto żołnierzy batalionu "Czata 49" i "Gustaw" w łącznej sile 150 ludzi. Dowodził nimi kpt. "Motyl" Zbigniew Ścibor-Rylski z "Czaty 49".
30 sierpnia 1944 po zmroku desant wszedł do kanału włazem na pl. Krasińskich i ruszył w kierunku pl. Bankowego. Po przejściu prawie 1,5 km kanału, którego wysokość maksymalna wynosiła 170 cm a minimalna 90 cm, około godziny 1.00 w nocy został osiągnięty pl. Bankowy. Pierwsza grupa żołnierzy wyszła na powierzchnię obok znajdującej się tam fontanny i ukryła w krzakach koło figury św. Jana Nepomucena.
Okazało się, że w pobliżu znajduje się wielu Niemców śpiących pod ścianami okolicznych domów a odkryty teren uniemożliwiał zajęcie dogodnych pozycji strzeleckich przez wychodzących z kanału powstańców. Jeden z niemieckich żołnierzy zauważył desant i podniósł alarm. Rozpoczęła się strzelanina. Obudzeni Niemcy otworzyli ogień z karabinów maszynowych i granatników.
Przyduszeni ogniem na otwartej przestrzeni powstańcy ponieśli straty i po ok. 45 min walki zostali zmuszeni do odwrotu. Po powrocie resztek oddziału do kanału część żołnierzy wróciła na Stare Miasto, reszta dotarła kanałami do włazu na Nowym Świecie przy ul. Wareckiej. Załamał się również atak prowadzony na powierzchni. Próba przebicia się została zakończona niepowodzeniem.

Ewakuacja ze Starego Miasta przez właz na Starym Mieście: ul. Długa przy pl. Krasińskich

Po nieudanych próbach przebicia się do Śródmieścia dowództwo Starego Miasta podjęło decyzję o przeprowadzeniu kanałami akcji ewakuacyjnej, która miała rozpocząć się 1 września. Jako pierwsi mieli być ewakuowani lekko ranni i żołnierze bez broni. Potem miał się rozpocząć odwrót oddziałów z bronią w ręku, amunicją i sprzętem. Dowódcy odcinków mieli co 2 godziny wysyłać grupy 50 ludzi z liną. Ewakuację 1 500 żołnierzy planowano zakończyć 2 września o godz. 9.00 rano.
W nocy z 31 sierpnia na 1 września saperzy wykonali w miarę możliwości najlepiej kryte dojście do głównego włazu na pl. Krasińskich z piwnic gmachu Sądu Apelacyjnego i wykop do włazu, zabezpieczając go ściankami z płyt chodnikowych. Cały czas trwał silny napór Niemców na Stare Miasto połączony z ostrzałem artyleryjskim i bombardowaniami. Cały dzień 1 września trwała ewakuacja rannych i nieuzbrojonych żołnierzy okupiona ciężkimi stratami. 1 września w godzinach wieczornych walki przeniosły się w bezpośrednie sąsiedztwo pl. Krasińskich.
Wydano rozkaz ewakuacji oddziałów liniowych. Kolejność wyjścia miał być następująca:
  1. zgrupowanie "Róg",
  2. szpitale,
  3. zgrupowanie "Sosna",
  4. sztab grupy i oddziały dowództwa,
  5. zgrupowanie "Radosław",
  6. straż tylna.
Żołnierze byli podzieleni na grupy 50 osobowe - każda z przewodnikiem. Grupa za grupą powstańcy posuwali się w kierunku Nowego Światu. Warunki przejścia były makabryczne. Żołnierze przesuwali się krok za krokiem do przodu brnąc w śliskich fekaliach sięgających do kostek, kolan, a na niskich odcinkach kanału czasami prawie do twarzy.
Pod nogami czuło się porzuconą broń a czasami ciała tych, którzy nie wytrzymali trudów wędrówki. Na kocach niesiono ciała ciężko rannych, których udało się wnieść do kanału. Po pokonaniu w ciągu około 4 godzin trasy kanałowej przy drugim włazie na Nowym Świecie przy ul. Wareckiej czekał na wychodzących inny świat. Świeciło słońce, po ulicach spacerowały elegancko ubrane kobiety, w oknach domów były szyby.
W czasie ewakuacji ogrom pracy spoczywał na sanitariuszkach i łączniczkach, które niosły rannych przez kanały, prowadziły do Śródmieścia i wracały po następnych, aby wyprowadzić ich jak najszybciej i jak najwięcej. Olbrzymie zasługi położyli wytrawni przewodnicy kanałowi, wśród których wyróżniła się grupa Żydów uwolnionych przez żołnierzy "Zośki" z obozu na Gęsiówce. Kontynuowali oni potem walkę ze zgrupowaniem "Radosław" na Czerniakowie, gdzie część z nich poległa śmiercią żołnierza.
Rano 2 września zeszły do kanału oddziały osłonowe, jeńcy i ranni. Kiedy do kanału chciała się dostać ludność cywilna nastąpił nalot lotniczy, w wyniku którego zawalił się budynek Sądu Apelacyjnego. Jego gruz zasypał właz, grzebiąc wchodzących do kanału.
Ostatecznie z załogi Starego Miasta do Śródmieścia przeszło ok. 3 000 lekko rannych i członków oddziałów gospodarczych i grupa bojowa ok. 1 500 żołnierzy. Na Żoliborz przeszło około 800 powstańców (wraz z oddziałami Armii Ludowej). Przejście kanału Stare Miasto – Śródmieście ( od włazu na placu Krasińskich do włazu na ulicy Wareckiej lub na Świętokrzyskiej róg Mazowieckiej) trwało początkowo około 7 godzin, a to w linii prostej zaledwie około półtora kilometra... Potem, po utworzeniu tzw. służby kanałowej, pracy setek „kanalarzy i kanalarek”, czas przejścia skrócono do około 4 godzin. Dzięki ich ciężkiej pracy stworzono w podziemiach cały system informacyjny: na ważniejszych odcinkach i połączeniach były malowane wapnem, węglem lub fosforem nie tylko strzałki kierunkowe, ale także nazwy ulic, skrzyżowań, a przede wszystkim ostrzeżenia o bezwzględnym nakazie zachowania ciszy, gdy kanał wiódł POD stanowiskami niemieckimi.
Ostatni fragment: http://portalwiedzy.onet.pl/4870,12800,1570937,1,czasopisma.html

Wspomnienia z ewakuacji kanałami Lidii Markiewicz-Ziental, sanitariuszki 2. kompanii "Rudy", baon "Zośka" [KW]


31 sierpnia, po nieudanej próbie poprzedniej nocy przebicia się ze Starego Miasta do Śródmieścia, wieczorem do szpitala przy ul. Długiej przychodzi rozkaz, ażeby lżej ranni udali się do włazu kanału przy ul. Hipotecznej. W szpitalu zostają ciężko ranni, w tym grupa rannych Niemców. Kanałami mamy przedostać się do Śródmieścia. …
Nastroje wśród nas są tragiczne. Nie ma kompanii, ciężko ranni zostają w szpitalach, los ich jest chyba przesądzony, a my idziemy do kanałów. Nim doszliśmy do ulicy Hipotecznej, kierują nas w stronę Banku Polskiego. …
Po kilkunastu godzinach dochodzimy do włazu kanałowego na Plac Krasińskich. Ustawiono na s w długi, niekończący się szereg. …
Trzymamy się blisko siebie, drżący z wyczerpania i głodu. Zewsząd cisną się cywile, chcąc także z nami przejść do Śródmieścia. Ludzie krzyczą, niektórzy spokojnie modlą się, błagając Boga o litość. Dostajemy rozkaz, ażeby transportować tylko lżej rannych, tj. tych, którzy mogą poruszać się sami. Ciężko ranni nasi towarzysze walk pozostają na Starym Mieście, do rzadkości należą przypadki kiedy przenosi się ciężko rannych. W naszym szpitalu, na Długiej, pozostało wielu rannych, którzy mają pójść w następnej partii, lub nie pójdą wcale z powodu obrażeń. … Tuż nad samym włazem znowu ostrzeliwują nas samoloty niemieckie.
Kpt. "Barry" z żandarmerii pilnuje porządku i rewiduje w sposób wyjątkowo brutalny i obcesowy kieszenie wchodzących do kanału, przynaglając przekleństwami do szybszego wchodzenia. Jego zachowanie spotyka się z ogromnym oburzeniem ze strony schodzących do kanału. Boję się schodzić, przeraża mnie czarna, mroczna otchłań. Do włazu wpycha mnie siłą "Kajtuś", ratując mi tym życie. Do kanału wchodzimy tak, aby ciężej ranni szli między zdrowszymi. Posuwamy się do tego, że zdejmujemy rannym temblaki i zmuszamy ich do udawania zdrowych. Grupę "Zośki" prowadzi "Orsza", a zamyka ją i ubezpiecza "Andrzej Pol". W drodze wyjątku, z racji powierzonej mu funkcji pozwolono mu przenieść jeden granat. …
Przejmuje nas chłód, mrok i cisza panujące w kanale. Mamy wrażenie, że znaleźliśmy się w jakimś grobowcu. Umilkły strzały, nie słychać warkotu samolotów, dochodzą nas tylko przytłumione odgłosy silniejszych detonacji. Ustawiamy się w szeregu i, trzymając poprzednika za pas, ruszamy w zupełnym milczeniu. Staramy się iść jak najciszej, ale jest to niemożliwe. Słychać miarowy plusk cieczy. Woda podnosi się coraz wyżej. Po drodze mijamy barykadę ustawioną z jakichś rupieci i belek, z trudem przechodzimy przez nią, gubiąc się nawzajem. …
Co chwilę potykamy się o porzucone plecaki, koce, manierki. Ludzie pozbywają się najpotrzebniejszych rzeczy, żeby tylko jak najszybciej stąd się wydostać. Droga wydaje się bez końca, zupełnie nie orientujemy się gdzie jesteśmy i jak długo jeszcze będziemy szli.
Musimy odpoczywać coraz częściej. "Świst" zarządza krótkie chwile odpoczynku i znowu idziemy dalej. Pomagamy sobie nawzajem jak tylko możemy. "Kajtuś" wyciąga kostki cukru, staramy się jeść je jak najdłużej. Nie mamy nic innego do jedzenia, jesteśmy bardzo głodni i spragnieni. Przed nami światło otwartego włazu. Podawane kolejno hasło nakazuje nam zatrzymać się i zachować absolutne milczenie. Za moment przychodzi ostrzeżenie: "w górze są Niemcy". Pod włazem mamy przechodzić pojedynczo. Skokami, każdy jak może najszybciej, przebywamy tę niebezpieczną przestrzeń. …
Dochodzimy do kanału, który jest tak niski, że z trudem przechodzimy, mocno schyleni. Ciężko jest zwłaszcza rannym, są oni u kresu wytrzymałości. Przed nami krótka już wprawdzie droga, ale przebywamy ją bardzo powoli. Kolumna zatrzymuje się i mimo wszystko siadamy w kanale, kładziemy się w ściekach, wyciągamy zmęczone nogi. Nie wiemy dlaczego tak długo musimy czekać. Zaczynamy tracić nadzieję na wyjście z kanału. Przestajemy myśleć, niektórzy zasypiają. Odpoczywamy tak przez chyba około półtorej godziny. Ktoś, na zmianę, czuwa. Wreszcie, bardzo powoli ruszamy, noga za nogą, zatrzymując się i znowu ruszając.
Dochodzimy wreszcie do celu. Oślepia nas blask dziennego światła. Po ponad pięciu godzinach wychodzimy z kanału w górę, pomagając wydostać się rannym. Okazuje się, że nasze wyjście opóźnione było silnym ostrzałem włazu wyjściowego przy ul. Wareckiej, a także trudnościami przy wydostawaniu rannych, którzy nie mogli już wychodzić z kanału o własnych siłach.
Oszałamia nas cisza i spokój Śródmieścia, dziwne wydają nam się szyby w oknach i ludzie spokojnie przemierzający ulice, czyści, schludnie ubrani. Ludzie ci przyglądają się nam ze zdziwieniem i natarczywie. My, po ciężkich walkach na Woli i Starym Mieście, odwykliśmy od takiej ciszy i spokoju. Śmieszą nas napisy umieszczone na barykadach: "Ostrożnie – strzelają – pochylić się". Świat, w którym znaleźliśmy się, jest tak inny, że wydaje nam się nie realny.
Straszliwie zmęczeni, wyczerpani i mokrzy, kulimy się z zimna i głodu. Okazuje się, że w szpitalu na Wspólnej 27 nie ma miejsc dla naszych rannych. Wreszcie przychodzi przemiła sanitariuszka i prowadzi nas na Hożą 13. W nieograniczonej ilości dostajemy wodę i jeszcze jedno przeżycie... światło elektryczne. Dostajemy też czystą bieliznę. Po wypiciu gorącej prawdziwej kawy zapadam w długi sen. http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/kanaly.htm

Zdjęcia i film

Kanały
Trasy kanałowe w Powstaniu Warszawskim
http://www.info-pc.home.pl/whatfor/baza/kanaly.htm

Kanały
Wejście do kanału, pl. Krasińskich, róg Długiej 31 sierpnia 1944 r.
http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/56,34862,16393442,wejscie-do-kanalu-pl-krasinskich-rog-dlugiej,,3.html

Kanały
Trasa kanałowa ze Starego Miasta na pl. Bankowy

Kanały
Trasy przejścia kanałami z pl. Krasińskich do ul. Wareckiej i do ul. Krasińskiego

Kanały
Grupa tzw. "kanalarzy" na ul. Malczewskiego 6. Od lewej: strz. Henryk Ziółkowski "Góral", Barbara Filipowicz-Tomaszewska "Barska", sierż. pchor. Jerzy Krzysztofowicz "Selim", ppor. Janina Zaborowska "Rena"
koniec sierpnia - początek września 1944
http://www.wykop.pl/wpis/14240555/grupa-tzw-kanalarzy-na-ul-malczewskiego-6-od-lewej/

Kanały
Wyjście z kanału na ul. Wareckiej po przejściu ze Starówki

Kanały
Wyjście z kanału na ul. Wareckiej po przejściu ze Starówki


Kanały Powstanie Warszawskie - 63 dni chwały- Urbex History


Muzeum Powstania Warszawskiego - Kanały

Pytania testowe